Karol Wojtyła

Karol Wojtyła



Dziś, kiedy się modliłem, pomyślałem, że ta góra i cały ten obszar wokół niej jest i został tym, czym jest, dlatego, że był i jest obszarem szczególnej obecności Boga. (...) Jeśli będziesz tam wracać, nie będziesz tam sama.
Jan Paweł II - z listu do Wandy Półtawskiej z 1979 r.

Wszystko zaczęło się latem 1973 roku, w pobliskiej Rudawce Rymanowskiej - wspominał pan Stefan Kosiarski. - Jako zastępca dyrektora Instytutu Zootechnicznego, służbowo chodziłem po lesie. Spotkałem tam dwóch turystów, którzy rozbili namiot. Jednym z nich okazał się Karol Wojtyła, ówczesny arcybiskup krakowski, drugim był jego przyjaciel z Krakowa, prof. Andrzej Półtawski. - To był początek najpiękniejszej przygody mojego życia. Karol Wojtyła przyjeżdżał tam, co roku na kilka tygodni. Był zachwycony Beskidem Niskim. Ciągnęło go do tych lasów, widać było, że tu przeżywał wspaniałe chwile.

Jako biskup Karol Wojtyła w latach 70-tych spędzał sześciokrotnie wakacje w Rudawce Rymanowskiej. Ale po raz pierwszy zawędrował tu w 1952r., potem w 1953r. i w 1957r. Od początku lat 70. Przyjeżdżał tu w lipcu sześć razy.

To właśnie niedaleko Rudawki znajduje się góra Spalony Horbek, nazywana przez Wojtyłę Górą św. Anny. Od strony południowej na Górę św. Anny wspiąć się można obok wodospadu, który stał się natchnieniem dla Tryptyku Rzymskiego Jana Pawła II.

Wanda Półtawska wspomina w książce Beskidzkie rekolekcje niezwykłe wydarzenie z ostatniego pobytu w Rudawce: Biwakując pod tą górą w nocy z 5 na 6 sierpnia 1978 roku, Wojtyła miał proroczy sen. "Dziwne, nigdy nic mi się nie śni, a dzisiaj śnił mi się Paweł VI – wołał mnie do siebie" – powiedział przy śniadaniu. Następnego dnia dowiedzieli się o śmierci Papieża. W 70 dni po wyjeździe z Rudawki na konklawe Karol Wojtyła zasiadł na stolicy apostolskiej jako Jan Paweł II.

Więcej o związkach Karola Wojtyły z Rudawką można przeczytać tutaj